Dodano: 2011-02-01 11:29
Bo tak to jest jak mam cos gotowe na wyciagniecie ręki - jak sie nie musisz o cos starac to jakos i radosci nie ma, znam ten ból,
.
Dodano: 2011-02-01 11:35
Nie obrabowałam banku
Zostało mi trochę kasy ze świąt
Tyle że ja się cieszę, ale nie cieszę, bo mi było smutno z innego powodu
Ale masz rację w sumie. Jakbym kase sama zarobiła to bym miała większą radość, już tak czułam kiedyś. Zarabiałam trochę sprzątając u wujka 
Dodano: 2011-02-01 11:49
Nie chodzi o zarabianie kasy, ale o to nie musisz szukac po sklepach tych wyśnioch ciuchów/płyt czy innych klamotów - włazisz na neta i po prostu zamawiasz :) a jeszcze 10 lat temu, to czasem i półtora roku ganiało się za jakimiś rzadkimi płytkami :)) i wtedy dopiero była radocha :]
.
Dodano: 2011-02-01 12:33
tak, pamiętam jak się szukało i jak było fajnie znaleźć coś, co wydawało się niemożliwe do znalezienia:D (czasem ze względu na to, że poprostu nie było, a czasem było za drogie) teraz już tak nie ma
PS "Tyle że ja się cieszę, ale nie cieszę." - typowa kobieta hehehe
Dodano: 2011-02-01 13:00
Ja mam inna konkuzje - miło jest dostawac paczki
A kontynuując wątek - cieżko nawet wymyślec pytanie konkursowe, którego łatwo sie nie da zgooglować a co dopiero produkt.
Life is complex: it has both real and imaginary components
Dodano: 2011-02-01 13:26
| amorphous napisał(a): |
Ja mam inna konkuzje - miło jest dostawac paczki
|
Oh dokładnie :D uwielbiam czekać na listonosza czy też kuriera. :D To jedno z ciekawszych zajęć w domu :D
Dodano: 2011-02-01 13:39
| Demonika napisał(a): |
[quote:8bb9d2fc58="amorphous"]Ja mam inna konkuzje - miło jest dostawac paczki
|
Oh dokładnie :D uwielbiam czekać na listonosza czy też kuriera. :D To jedno z ciekawszych zajęć w domu :D
[/quote:8bb9d2fc58]
pod warunkiem, że w paczce jest to, co się zamawiało, ja coś nie mam do tego szczęścia xD
Dodano: 2011-02-01 13:53
Ja mam podobie jak autorka, jak otrzymuje coś bez większysz starań to wcale nie cieszę się tym , za to gdy nie mogę czegoś mieć od zaraz i dąże by ten stan się zmienił, to ten -przedmiot - (załużmy) ma o wiele większą wartość dla mnie i samo go zdobycie niesie ze sobą więcej satysfakcji.
Dodano: 2011-02-01 14:43
:) Ja planuję się gdzieś załapać do roboty :D Na całe wakacje, żeby zdobyć trochę kasy :) Może już teraz się rozejrzę :) Wtedy będzie większa satysfakcja z rzeczy kupionych.
Dodano: 2011-02-01 16:33
Ech, ta dzisiejsza młodzież... 8D
Ci, którzy w latach 80-90tych byli jeszcze niemowlętami albo dopiero machali ogonkami u swoich tatusiów nie pamiętają, jak to jest coś "zdobywać"... :)
Gdy w radosnych latach licealnych, w latach 90-tych byłam w bractwie rycerskim, to się kombinowało, szukało po bazarach materiałów, szyło lub kleciło samemu, kserowało książki o średniowieczu i inne i przechowywało jak prawdziwe skarby. Stroje były może trochę kombinowane, wyglądało się tak, jak się wyglądało, ale za to - jak cieszyło :D
Po jakichś 10-12 latach bez kontaktu z tymi kręgami zainteresowań weszłam na stronę i forum dotyczące rekonstrukcji (to się dzisiaj tak nazywa
) a tam fynfnaście linków i bannerów z reklamami: ten produkuje łuki (50 rodzajów), ten szyje pasy (którą epokę pani sobie życzy?), ten zapinki, ten stroje szyje... Tylko przebierać! Szczękę przez tydzień zbierałam z ziemi.
Niestety, z autopsji nie umiem powiedzieć, czy to pozytywnie czy negatywnie wpłynęło na radość z zabawy w bractwa i turnieje :) Od lat się tym nie zajmuję to nie mam oglądu.
Dodano: 2011-02-01 16:51
Hmm co do szycia i klejenia, ja bardzo chętnie sobie sama robie jakąś biżuterię :D Jakieś bransoletki, mnóstwo kolczyków, tiulowe ozdoby do włosów, pieszczochy nawet xD Co do szycia, to sobie uszyłam koronkowe rękawiczki, bez palców... Co nie było trudne :D Zszyłam też kilka innych drobiazgów. Jak bym miała maszyne było by tego więcej :D Raz nawet planowałam uszyć spódnice, ale jak na razie to za wysoki poziom jak dla mnie.